Żartobliwo-sceptyczny blog poświęcony polskiej nauce, szkolnictwu wyższemu, itp. sprawom
czwartek, 10 marca 2016
UZDRAWIANIE ZA POMOCĄ KSIĘGI
Zliftingowaną stronę Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego otwiera informacja, że "Ministerstwo zajmuje się sprawami studentów, uczelni i naukowców". Może to budzić zdumienie publiczności, od lat przekonywanej, że podstawowym zadaniem MNiSW jest wspieranie gospodarki poprzez tłoczenie w nią przeznaczonych na naukę pieniędzy oraz wymyślanych przez uczonych (choć ciągle jeszcze niestety nie wymyślonych) innowacji. Ogół sformatowanych za pomocą powyższej idei obywateli może uznać pomysł wspierania uczelni za dziwaczny i obawiać się, że pieniądze MNiSW będą obecnie marnowane nie na uszczęśliwianie gospodarki, ale studentów i naukowców. I to w sytuacji, gdy resorty zajmujące się gospodarką nie mają pieniędzy by do niej dopłacać !
Na szczęście, poza bulwersującą deklaracją, ministerstwo nie wypracowało jeszcze żadnych rozwiązań w tej sprawie i najwyraźniej się waha, czy pójść tą drogą. Jak wynika z opublikowanych ostatnio na stronie MNiSW komunikatów [1] [2] [3], ministerialna arystokracja nadal odczuwa parcie na misję uzdrawiania gospodarki. Nie wiadomo, jak się to skończy, bowiem ministerstwo ma problemy z ustaleniem podstawowych faktów, np. dotyczących relacji pomiędzy potencjałem gospodarki a poziomem inwestycji, bez znajomości których nie można zaplanować uzdrawiania. I tak, w jednym z komunikatów dowiadujemy się, że potencjał gospodarki był niższy niż poziom inwestycji:
w innym zaś, że potencjał gospodarki był wyższy niż poziom inwestycji:
W sumie więc nie wiadomo, czy gospodarkę stać na inwestowanie (np. w innowacje) czy też nie. Być może nie ma to zresztą większego znaczenia, bo polska gospodarka i tak nie chce w siebie inwestować, licząc że zrobi to za nią polska nauka. Jest to interesujące, bowiem w jako-tako rozwiniętych krajach (chyba się do nich zaliczamy?) gospodarka inwestuje nie tylko we własny rozwój, ale i nawet w naukę. Jak podaje ministerstwo, wkład przedsiębiorstw w działania innowacyjne nie sięga nawet 50% krajowych wydatków na ten cel. Ponieważ Polska zobowiązała się do znacznego zwiększenia nakładów na działalność B+R należy przypuszczać, że procentowy udział przedsiębiorstw w tym zadaniu jeszcze się skurczy. Podobnie jak nakłady na uczelnie i plątający się jeszcze po nich żywy inwentarz.
W związku z przerzuceniem misji uzdrawiania gospodarki z resortów gospodarczych i przedsiębiorstw na MNiSW, odpowiedzialność za podniesienie dochodu narodowego i dobrobytu społeczeństwa spoczywa na tym ostatnim. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zdaje sobie z tego sprawę i przygotowuje się energicznie:
"na podstawie konsultacji MNiSW opracuje Białą księgę innowacji. Pozwoli ona na uruchomienie instrumentów, które przyczynią się do wzrostu innowacyjności polskiej gospodarki, a co za tym idzie do wzrostu dochodu narodowego i podniesienia poziomu dobrobytu w Polsce".
Nie wiadomo, czy ministerstwo zajęte konsultacjami, pisaniem księgi i uruchamianiem instrumentów będzie miało jeszcze czas by zająć się sprawami studentów, uczelni i naukowców.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz