Ponieważ CK zmuszone zostało do funkcjonowania w trybie mniej więcej jawnym, zostaliśmy uszczęśliwieni dostępem nie tyko do rocznych sprawozdań ale i podstawowych informacji na temat toczących się, a także zakończonych postępowań awansowych. CK-mandaryni próbowali sobie wprawdzie przywilej utajniania przywrócić (na początek skromnie, tylko w odniesieniu do postępowań zakończonych), ale wskutek rewolucyjnej czujności naukowego proletariatu im się to nie udało. Argument braku pamięci w komputerze, mający uzasadnić nieudaną operację przytajniania był tak głupi, że aż zęby bolą. Najwidoczniej mandaryni uznali, że nie ma co się wysilać, bo ciemny plebs i tak go łyknie bez popijania. Alternatywna narracja może być taka, że sami padli ofiarą podobnego myślenia o nich przez jakiegoś zatrudnionego na etacie informatycznym funkcjonariusza, który im taką argumentację podsunął.
Jak było, tak było, ale dokonane przez CK spostrzeżenie, że "ustawa nie określa jednak terminu, w którym informacje te powinny być dostępne" może oznaczać, że zamiar utajniania, a nawet samo utajnianie nadal występuje, za czym przemawia dość mocno brak danych na temat dorobku kandydatów do tytułu profesora. Nie ma się zresztą czemu dziwić, bo masowa produkcja profesorów w ostatnich latach nie miała by szans gdyby ktoś zechciał ją przeprowadzić na poważnie, a więc w oparciu o dorobek kandydatów do tego zaszczytnego tytułu. Ponieważ teoretycznie powinien być on znacznie większy od wystawionego na widok publiczny dorobku osób ubiegających się w tym samym czasie o stopień doktora habilitowanego, trzeba było go ukryć w celu uniemożliwienia porównań.
Zastanawiające jest także i to, że liczba wniosków o profesurę zgromadziło się w podlegającym nowym regulacjom okresie (od października 2013, przewidującym m.in. skrócenie procedury) jedynie około 200 (w tym wiele jeszcze w trakcie rozpatrywania), a w 2014 roku przyznano tytuł aż 1000 osobom. Może to budzić podejrzenie, że nie wszystkie postępowania zostały na stronie CK ujawnione. Z niecierpliwością należy więc oczekiwać statystyk za 2015 rok, które te wątpliwości rozproszą. Albo i nie rozproszą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz