sobota, 6 października 2012

Lizbona nad Wisłą


Dla usprawiedliwienia wielu głupich posunięć w nauce i szkolnictwie wyższym, ministerstwo powołuje się na tzw. strategię lizbońską. Większość osób, początkowo zbulwersowanych postępowaniem MNiSW, reaguje pozytywnie na ten wykręt i odpuszcza, bowiem trudno odczuwać złość w stosunku do ludzi już i tak powalonych na kolana. Poza tym nikomu nie chce się studiować zatrważającej ilości dokumentów, pisanych dziwnym językiem, niezrozumiałym dla większości normalnie myślących. I bardzo słusznie. By wyrobić sobie zdanie na temat realności tego przedsięwzięcia  wcale nie jest to potrzebne, wystarczy kilka zdań, np. z dokumentu MNiSW pt. „Strategia rozwoju nauki w Polsce do 2015 roku”.  Oto one:
Wejście naszego kraju do struktur europejskich pociąga za sobą konieczność współuczestnictwa w realizacji kierunków polityki europejskiej, w szczególności wyrażonych w odnowionej Strategii Lizbońskiej. Głównym celem tej strategii jest stworzenie do 2010 roku na terytorium Europy najbardziej konkurencyjnej i dynamicznej gospodarki na świecie opartej na wiedzy, zdolnej do trwałego rozwoju, tworzącej większą liczbę lepszych miejsc pracy oraz charakteryzującej się większą spójnością społeczną.
Czy w oparciu o wiedzę dostępną dziś, urzędnicy nie powinni nabrać ostrożności we wdrażaniu strategii lizbońskiej nad Wisłą? Otóż nie ! Strategie hołubione przez nich nie są po to by były skuteczne, ale po to by były. Skuteczna realizacja jakiejś strategii może być nawet szkodliwa dla samego biurokraty – może na przykład powodować u niego ból głowy, przewlekłe zapalenie jelit lub inne dolegliwości, łącznie z marginalizacją, utratą posady, lub wykluczeniem ze społeczeństwa. Pomyślcie tylko, co by się stało z wieloma ministerialnymi urzędnikami, gdyby promowana przez nich strategia pt. „budujemy społeczeństwo oparte na wiedzy” rzeczywiście doprowadziła do powstania społeczeństwa opartego na wiedzy. Zgroza!

O opłakanych skutkach 'reformy' oraz pożądanych kierunkach przemian - dwa teksty dr Izabeli Wagner, oba pisane, w odróżnieniu od ministerialnych elaboratów, w oparciu o wiedzę : [1] [2]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz