Wbrew
tendencji naszej epoki trzeba rzeczy nazywać po imieniu: transplantacja jest to
żerowanie na trupach, nowoczesne ludożerstwo, neokanibalizm. ………
Przeciw
tej tezie można łatwo podnieść obiekcję, że przeszczepionych organów przecież
się nie je. Zastanówmy się jednak nad jej zasadnością. ……….
Ani
ludożerstwo rytualne, ani magiczne nie ma zatem charakteru gastronomicznego, a
cel tego drugiego jest taki sam, jak transplantacji: wzmóc gasnące siły życiowe
konsumenta tą siłą witalną – magiczną czy biologiczną – która tkwi jeszcze w
sercu czy nerce konsumowanego trupa. ……
Gdyby
zresztą wzniosłość celu („ratowania życia”) miała usprawiedliwiać konsumowanie
ludzkich zwłok, to nie wiadomo dlaczego taką zgrozę miałyby budzić wieści o
przypadkach ludożerstwa podczas głodu na Ukrainie ….. . Czemu więc to, że ktoś przeżył, bo ugotował
i zjadł cudze serce, miałoby być rzeczą potworną, a to, że ktoś przeżył, bo mu
na surowo wszczepili cudze serce miałoby być (………) „moralnie obojętne”?
Bogusław
Wolniewicz. Neokanibalizm. „Res Publica” nr 9-10, 1991.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz