Następuje więc pożądana - z punktu widzenia rozwoju przedsiębiorczości - zmiana mentalności zarówno u młodzieży, jak i rodziców. Uczelnie, nadal forsujące licencjacko-magisterski model kariery, powinny pogodzić się z tym faktem i odpowiednio zareagować, zanim będzie za późno, zanim porzucanie studiów stanie się zaraźliwe. Niestety - jak na razie - nie wiedzą jak.
Jednym z pomysłów może być świadczenie usług edukacyjnych dla ludności w wieku przed- i poprodukcyjnym (uniwersytety dziecięce i trzeciego wieku). Dla osób nie mogących, z racji wieku, realizować się w biznesie, studiowanie nie musi być aż tak nudne. Oczywiście i tutaj, jak wszędzie, pojawiają się utrudnienia natury demograficzno-biurokratycznej. Dzieci jest coraz mniej, a podwyższanie wieku emerytalnego powodować może u niektórych studentów problemy z trafieniem na salę wykładową.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz