wtorek, 20 października 2015

DALSZE POSTĘPY W BUDOWANIU SPOŁECZEŃSTWA OPARTEGO NA WIEDZY

Najstarsze na ziemiach polskich towarzystwo naukowe (Polskie Towarzystwo Przyrodników im. Kopernika) obchodzi w tym roku 140 rocznicę założenia. Jak dowiadujemy się z okolicznościowego artykułu, z powodu braku wsparcia ze strony ministerstwa może ono wkrótce ulec likwidacji.


Wśród osób słabo zorientowanych w polityce Ministerstwa Dziwnych Reform (a więc nie czytających tego bloga) może to wywołać zdumienie. Jest ono jednak nieuzasadnione bo wiadomo, że ministerialna szlachta podstępnie podtruwana wpuszczanymi przez klimatyzację oparami nie jest już w stanie przeprowadzić żadnego działania, które było by skuteczne i służyło celom przez nią deklarowanym (szczególnie jeśli chodzi o promowanie i upowszechnianie nauki, politykę wydawniczą i tym podobne duperele). 


Zgodnie z obowiązującą w ministerstwie logiką, koncepcja która legła u podstaw założenia Towarzystwa im. Kopernika jest błędna i przestarzała. Powstała w czasie zaborów, kiedy społeczeństwo polskie było ciemne i niewykształcone. Zaborcy dofinansowywali Towarzystwo tylko z tego powodu, że wiedzieli że to i tak nic Polakom nie da. To samo myśleli zresztą komuniści i dzięki temu ciągłość finansowania tej zmurszałej instytucji była przez tyle lat zachowana.      
Dzisiaj idea oświecania społeczeństwa przez krzewienie nauki jest nie tylko przestarzała, ale i niepoprawna politycznie. Społeczeństwo, szczególnie w przedziale 25-40 jest doskonale wykształcone, a co za tym idzie, oświecone. Jako takie nie odczuwa potrzeby dodatkowego oświecenia i mu się stanowczo sprzeciwia. Do dalszego oświecania pozostają na obecnym etapie jedynie dzieci i starcy, a więc grupy wiekowe wśród których osoby wysoko wykształcone występują jeszcze w mniejszości lub nawet wcale. Wyczuła to za pomocą wyspecjalizowanych ciał eksperckich Unia Europejska, a uzyskaną wiedzę przelała (wraz z odpowiednimi funduszami) do Ministerstwa Dziwnych Reform, które wspiera urządzane dla nich festiwale nauki i uniwersytety specjalnej troski. Obie grupy nie nadają się zupełnie do czytania ze zrozumieniem czasopism "Wszechświat" i "Kosmos", więc periodyki te trzeba było pozbawić finansowania. 

Zgodnie z obowiązującą doktryną, ludzie wysoko wykształceni nie mogą oczywiście pozostać w naukowym zaniedbaniu. Budowane z dużym nakładem pieniężnym społeczeństwo oparte na wiedzy nie powinno w żadnym przypadku tracić z nią kontaktu ani przez chwilę. Aktualna idea jest taka, że obywatele łożący na naukę mają być informowani co robią uczeni za podarowane im pieniądze. Nacisk położony został więc na informowanie o poczynionych postępach, a nie bezsensowne krzewienie nauki wśród ludzi wysoko wyedukowanych. Na wykreowanym przez rząd i jego doradców etapie, ta lepsza część społeczeństwa będzie czytała publikowane w open akcesie periodyki naukowe i w ten sposób śledziła postępy polskiej nauki. Oczywiście dostęp do informacji, szczególnie naukowej, kosztuje, więc społeczeństwo, chcąc czytać "Science", "Nature" i "Pomiary automatyki i robotyki" (dowartościowane przez ministerstwo, w celu dorównania najlepszym, kwotą 376 tys. zł) musi to sobie sfinansować. Będzie to wymagało w przyszłości wprowadzenia specjalnego podatku, na razie jednak poleci z pieniędzy przeznaczonych na naukę. Dzięki temu, społeczeństwo zainteresowane osiągnięciami polskich uczonych będzie miało początkowo trochę mniej publikacji do przeczytania. Poza tym nie będzie zbyt często zmuszane do czytania "Science" i "Nature", co dla osób starszych lub o słabym wzroku jest istotne, bowiem periodyki te charakteryzują drobnym drukiem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz