W czasach komuny państwo polskie borykało się z dwoma problemami o fundamentalnym znaczeniu: produkcją sznurka do snopowiązałek i zorganizowaniem zwrotu (skupu) butelek. Kwestia sznurka do snopowiązałek uległa z czasem samorozwiązaniu, bowiem urządzenia te wyszły z użycia, zwrot butelek do dziś czeka na swojego Edisona.
W związku z tzw. reformą nauki pojawił się jednak nowy problem podobnego rodzaju: ocena habilitanta w ramach zreformowanej procedury awansowej. Poświęcono mu już setki publikacji, konferencji, posiedzeń i uwag. Tymczasem liczba doktorów habilitowanych niebezpiecznie rośnie, poziom habilitacji obniża się i nikt nie wie, jak z tego wybrnąć. Liczba problemów fundamentalnych z którymi państwo polskie sobie nie zupełnie radzi utrzymuje się, jak widać, na stałym poziomie.
Sprawa sznurka do snopowiązałek poucza nas, że w tak trudnych przypadkach jedynym wyjściem jest pozbycie się problemu, a nie próby jego rozwiązania. W przypadku szklanych butelek - zastąpienie ich plastikami, w przypadku habilitacji - jej zniesienie.
Ostateczne rozwiązanie kwestii szklanych butelek staje się z czasem coraz bliższe, a problemu habilitacji coraz dalsze, bo liczba osób zainteresowanych jej likwidacją (doktorów bez habilitacji) nieustannie się kurczy. Młodzi doktorzy nie są obecnie prawie w ogóle zatrudniani, a starzy masowo robią habilitację i natychmiast stają się zwolennikami jej utrzymania. Jednocześnie zasilają grono przeciwników profesury belwederskiej, stanowi ona bowiem dla większości z nich szczebel trudny do sforsowania. Coraz gorętsze dyskusje na temat archaiczności tego dostojnego tytułu z pewnością więc nas w najbliższym czasie nie ominą.
Ponieważ kwestia skupu butelek może wypaść z listy problemów niemożliwych do rozwiązania, należy być przygotowanym na pojawienie się kolejnego, bowiem liczba takich spraw bezwzględnie musi utrzymać się na stałym poziomie. Choć nie wiadomo, co to będzie, istnieje duże prawdopodobieństwo, że znowu dotknie polskiej nauki. Dziedzina ta stanowi w naszym kraju niewyczerpane źródło problemów w różnym stopniu nierozwiązywalnych. Oby tylko ktoś nie wpadł na pomysł radykalnego pozbycia się kłopotów poprzez jej całkowitą likwidację.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz