Jak
wiadomo, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego tworzy różne przepisy,
dotyczące wszelkich aspektów funkcjonowania instytucji naukowych, a następnie
je wdraża i egzekwuje. W zasadzie wiele więcej nie robi, bowiem od roboty jest akademickie
chłopstwo, nadzorowane przez uczelnianych mandarynów, robiących za ekonomów w ministerialnych
folwarkach. Ukształtowana po wojnie folwarczna struktura nauki i szkolnictwa
wyższego determinowała, szczególnie w czasie ostatnich kilkunastu lat,
określone podejście do kwestii poprawy funkcjonowania tego interesu. Jak możemy
wyczytać w Wikipedii „Działania właścicieli folwarków związane z podnoszeniem
ich wydajności i ulepszaniem gospodarki folwarcznej polegało przede wszystkim
na wzroście wymagań wobec chłopów”. Wypisz, wymaluj, koncepcja pani Kudryckiej
! Reformowanie folwarku zawsze się tak kończy, czy zabiorą się za to ludzie, czy
zwierzęta. Folwark to folwark. Taki zonk.
Pozostaje pytanie, czy przygotowywana
właśnie przez ekipę Gowina reforma coś w tym zakresie zmieni ? Przekonamy się
wkrótce.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz