poniedziałek, 9 lutego 2015

W CIENIU GIGANTÓW

"Widziałem dalej dzięki temu, że stałem na barkach gigantów" - powiedział podobno Izaak Newton. Niestety, większość uczonych plącze się mocarzom nauki w okolicach pięt, przez co niewiele widzi. Wgramolenie się na barki jakiegoś giganta jest trudne także w innych, choćby luźno związanych z wielką nauką dziedzinach.

Weźmy na przykład gigantów-autorów setek naukowych artykułów, opublikowanych w naukowych czasopismach o zasięgu światowym, gigantów-opiekunów stu i więcej prac dyplomowych rocznie, lub gigantów-recenzentów niezliczonych prac badawczo-rozwojowych. We wszystkich opisanych przypadkach przeciętny naukowy prol, zapoznany (na siłę lub dobrowolnie) z jednym z licznych kodeksów etycznych pracownika nauki/nauczyciela akademickiego/recenzenta i mający już jakieś zawodowe doświadczenie zadaje sobie pytanie, skąd brać czas konieczny do rzetelnego wypełniania tak imponujących zadań ? 

Ostatnio wyczytałem na przykład na stronie INN Poland wynurzenia jednego z krajowych ekspertów, oczekującego niecierpliwie na innowacyjny przełom w polskiej gospodarce:

Ponieważ zdarzało mi się czasem oceniać jakieś badawcze projekty, i pamiętam ile pracy i czasu mi to za każdym razem zabierało, zdumiałem się. A następnie pomyślałem, że tak zadziwiającą wydajność może osiągnąć tylko ktoś, dla kogo recenzowanie projektów stanowi jedyne, a przynajmniej główne zajęcie. Jakież było moje zaskoczenie, gdy dowiedziałem się, że tak nie jest. Podziwiany przeze mnie recenzent-gigant pełnił na przestrzeni ostatnich lat jeszcze inne, i to bardzo odpowiedzialne funkcje.

Nie pozostaje więc nic innego, jak czekać na efekty pozytywnie zrecenzowanych przez niego projektów. Z całą pewnością przyznane na ten cel fundusze nie zostaną zmarnowane, a efekty gospodarcze będą gigantyczne !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz