Jeden z prekursorów nowoczesnej propagandy zauważył, że kłamstwo wielokrotnie powtórzone staje się prawdą. Zasada ta okazała się bardzo skuteczna, jest więc dzisiaj przez różnych macherów chętnie stosowana.
Do szczytowych osiągnięć tej techniki należą próby wmawiania ludowi, że narzucone mu siłą rozwiązania stanowią wynik wielostronnych ustaleń i konsultacji społecznych. Od pewnego czasu jesteśmy świadkami tego typu zabiegu, prowadzonego bez znieczulenia na ciele naukowego plebsu. Ma on na celu przekręcenie informacji o sposobie wprowadzenia Krajowych Ram Kwalifikacji i ustaleniu nowej prawdy o tym katastrofalnym zdarzeniu. Zabieg, rozpoczęty przez boginię reformy nauki i szkolnictwa wyższego Barbarę K., będzie kontynuowany aż do wmówienia zatrudnionym w uczelniach nieborakom, że to wszystko ich wina.
Najnowsza odsłona tego procederu ma miejsce w liście przewodniczącego Polskiej Komisji Akredytacyjnej, zamieszczonym w PAU-zie Akademickiej:
Tak więc po raz kolejny dowiadujemy się, że sami ukręciliśmy na siebie ten bicz, którym jesteśmy teraz ćwiczeni.
I nic nie szkodzi, że ogół pracowników naukowo-dydaktycznych miało i ma jak najgorsze zdanie o KRK. Nowa prawda o tym, że zawdzięczają owo debilne rozwiązanie wyłącznie sobie wyłania się z propagandowej mgły coraz wyraźniej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz