Brzmi ładnie, ale jest to kompletna bzdura - społeczeństwo wcale nie jest zainteresowane (i zupełnie się temu nie dziwię) studiowaniem nudnych i niezrozumiałych dla niego wyników naukowych. Gdyby ktoś chciał poważnie pochylić się nad potrzebami społeczeństwa w tym względzie, postawił by na popularyzację nauki.
Zamiast tego jednak, państwo chce łożyć coraz więcej pieniędzy na otwartość danych i publikacji naukowych, a społeczeństwo - dodatkowo obciążane kosztami tego procederu - nawet nie wie, że to wszystko dla jego dobra.
Jeśli ktoś jeszcze nie domyśla się, o co w tym wszystkim chodzi, to podaję proste wyjaśnienie, zaczerpnięte np. stąd:
Tylko niech społeczeństwo przypadkiem sobie nie pomyśli, że te 100 miliardów będzie dla niego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz