czwartek, 3 października 2013

POLSKI FOLKLOR (OKOŁO)NAUKOWY

Osoby przeglądające doniesienia o sukcesach polskiej nauki na stronie MNiSW mogą odnieść wrażenie, że sprowadzają się one głównie do konkursowych sukcesów młodzieży w konstrukcji łazików, samolocików itp. urządzeń, oraz zwycięstw w konkursach programowania. Wypaczony obraz nauki, jaki serwuje nam ministerstwo wymaga sprostowania, zanim ulegnie przyswojeniu przez społeczeństwo, bo jak się utrwali, to może być już za późno. 
Światową naukę tworzą dzisiaj profesjonaliści (uczeni/naukowcy), zatrudnieni na uczelniach i w instytutach badawczych, nie współzawodniczący ze sobą - z tego, co mi wiadomo - w konkursach przeznaczonych dla młodzieży. Większość z nich nie zajmuje się konstrukcją modeli jeżdżących lub latających, ani też pisaniem programów komputerowych, choćby i najbardziej zawiłych. Interesują się różnymi zagadnieniami z zakresu fizyki, chemii, biologii itp. zapomnianych przez MNiSW i społeczeństwo dziedzin, i jeśli mają jakieś osiągnięcia, to ogłaszają je w specjalistycznych czasopismach, by koledzy po fachu mogli się z nimi zapoznać i wykorzystać w swoich badaniach. Jeśli ci je wykorzystują, cytują je w swoich pracach. I jest to jakaś miara sukcesu naukowego. Nieliczni, którzy zajmują się np. konstrukcją pojazdów pozaziemskich, wysyłają je w kosmos, a nie na konkursy dla uzdolnionej młodzieży. Co też jest naukowym sukcesem.

Forsowany przez MNiSW obraz nauki polskiej i jej sukcesów to co najwyżej folklor (około)naukowy, który stanowić będzie w przyszłości interesujący obiekt badań kulturoznawczych i etnograficznych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz