piątek, 6 września 2013

WIELKIE ZAMULANIE

Miniony rok akademicki, ostatni przed wprowadzeniem nowych zasad uzyskiwania stopni naukowych, można uznać za rekordowy. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, by tak wielka liczba uczelnianych wyrobników przystępowała do robienia habilitacji. I nigdy więcej już się nie zdarzy. Obfity wysyp habilitantów ma swoje źródło w powszechnym przekonaniu, że końcowy okres obowiązywania starych zasad przyniesie rozluźnienie wymogów, co umożliwi przepchnięcie wątpliwych kandydatur, które nie miały szans wcześniej i nie będą ich już miały w świetle nowych kryteriów. Ponadto napór habilitantów ostatniej szansy spowodował zamulenie CK nieprawdopodobną liczbą wniosków, co stanowi dodatkową okoliczność sprzyjającą temu procederowi. Jego kulminacja nastąpi w tym miesiącu. Rady naukowe większości uczelni pracują pełną parą (zbierały się w lipcu, zwołują nadprogramowe posiedzenia we wrześniu), by zdążyć z uszczęśliwieniem wszystkich, którym zachciało się jeszcze załapać na ułatwioną habilitację. Podobno niektóre z nich planują rozpatrzenie kilkunastu lub więcej wniosków. Choć wygląda to na jawną grandę, może się udać ..... .
W ten oto sposób nastąpi zupełne zamulenie CK, a następnie całego systemu nauki, bowiem wypromowana masa wątpliwej jakości doktorów habilitowanych (to samo dotyczy zresztą profesorów ostatniej szansy) będzie stanowić dla niego trudne do zniesienia obciążenie. Taki będzie główny efekt "projakościowych" reform MNiSW w tym zakresie. 
   
Przypuszczam, że w ramach odreagowania, autorzy tego bigosu postawią tak wygórowane wymagania habilitantom następnego rzutu, że niewielu z nich się przez CK przeciśnie. Nic to zresztą już nie da, bo i tak najwięksi nawet geniusze ugrzęzną w zamulonym systemie na amen. Z psychopatologicznego punktu widzenia zarysowany scenariusz wydaje się najbardziej prawdopodobny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz