środa, 8 maja 2013

OMAMIENIE


Jak wiadomo, Polska gospodarka nie jest gospodarką nadmiernie nowoczesną, innowacyjną itp. Powoduje to, że zapotrzebowanie na pracowników z wyższym wykształceniem jest w niej co najwyżej średnie. Zapotrzebowanie to było już w pełni zaspokajane w okresie sprzed boomu edukacyjnego (który polegał na zwiększeniu liczby studentów o 300% przy jednoczesnym obniżeniu poziomu kształcenia), a braki kadrowe w niektórych zawodach (lekarzy, informatyków) wynikały bardziej z emigracji niż z niedostatku absolwentów.

W chwili obecnej masy dopiero co wypromowanych licencjatów i magistrów błąkają się po rynku pracy i czują się zawiedzione. Zawiedzenie wynika z omamienia ideą, że wyższe studia zwiększają szansę znalezienia satysfakcjonującej i dobrze płatnej pracy, która to idea byłaby prawdziwa gdyby jednocześnie ze wzrostem liczby absolwentów szkół wyższych wzrastała liczba odpowiednich miejsc pracy. Ponieważ tak nie jest, część absolwentów zadowala się byle czym, czyli podejmuje pracę w zawodach nie wymagających żadnych studiów, część zaś ma dużo wolnego czasu na zastanawianie się, czemu dali się omamić. Wszystko to obniża szansę uzyskania zatrudnienia osobom bez śmieciowego dyplomu i powoduje powolne wysycanie polskiego rynku pracy niedouczonymi magistrami.

Tylko czekać, aż w jakimś zakutym łbie narodzi się zaraźliwa idea, że studia trzeciego stopnia zwiększają szansę znalezienia satysfakcjonującej i dobrze płatnej pracy.       

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz