Tych, którzy zastanawiają się, czy w ogóle istnieje jakaś zasada obsadzania wysokich stanowisk w MNiSW informuję, iż podpowiedź znajdą w "Ferdydurke" Witolda Gombrowicza:
To najtęższe głowy w stolicy - odparł dyrektor - żaden z nich nie ma jednej własnej myśli; jeśliby zaś urodziła się w którym myśl własna, już ja przegonię albo myśl, albo myśliciela.
Pozostaje pytanie, kto ukrywa się pod pseudonimem "dyrektor".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz