wtorek, 9 kwietnia 2013

PLASTELINA



Lata zaniedbań, tchórzliwej uległości i braku dbałości uczelnianych mandarynów (skupionych w KRASP) o interes uczelni,  ich pracowników i studentów doprowadziły do: 

1) bezprecedensowego wzrostu liczby studentów przy jednoczesnym spadku poziomu ich kształcenia,  
2) rozrostu uczelnianej biurokracji przy jednoczesnym zrzuceniu większości biurokratycznych obciążeń na pracowników naukowych i dydaktycznych,
3) zamrożenia żenująco niskich płac w nauce i szkolnictwie wyższym przy jednoczesnym spadku ich realnej wartości na skutek inflacji,
4) obniżenia finansowania podstawowej działalności uczelni i instytutów badawczych przy jednoczesnym braku rekompensaty w postaci przyzwoitych funduszy na działalność badawczą,
5) pseudoreformy, destrukcyjnego stosowania prawa o zamówieniach publicznych, KRK,  itd….
Uczelniani mandaryni sądzili, że drogą lizusostwa i potakiwania, z rzadka okraszonego ugrzecznionym protestem zaskarbią sobie łaskawość ministerialnej szlachty, która wsłucha się wreszcie w znoszone do niej modły i ulituje się nad ciężkim losem polskiej nauki i szkolnictwa wyższego. Ta jednak, nieugięta, nakładała coraz to nowe zadania i obowiązki na ich przyozdobione gronostajami barki. Cóż było zrobić, trzeba było przerzucić to brzemię  na akademicki plebs, który, jak wiadomo, wszystko zniesie.
Ministerialna szlachta, widząc iż uczelniani mandaryni są jako ta plastelina w jej rękach, odmówiła im podmiotowości. I to wywołało protest. Że podobno brak podmiotowości utrudni pełnienie misji. Tylko jaką misję może mieć do spełnienia plastelina ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz