piątek, 9 listopada 2012

Fanklub KRK


Z przyjemnością dowiedziałem się o powstaniu w Warszawie pierwszego w Polsce fanklubu Krajowych Ram Kwalifikacji. To dobrze, bowiem niedawno jeszcze wydawało się, że krąg miłośników KRK może ograniczyć się wyłącznie do szlachty rezydującej w MNiSW oraz osób, które zainkasowały honoraria za ich opracowanie. Założyciele fanklubu wyrażają nadzieję, że w najbliższym czasie powstaną wojewódzkie, gminne, a może i nawet wiejskie oddziały terenowe fanklubu, które zajmą się propagowaniem idei KRK wśród pracowników naukowo-dydaktycznych działających na tych szczeblach. Jest to pożądane, bowiem wokół KRK narosło w tym środowisku wiele konfliktów, które wynikają z niezrozumienia nowatorskiej idei. Ich wyrazem są bezprecedensowe ataki, a nawet kpiny [uniwersalny wzorzec efektów kształcenia], które obrażają Krajowe Ramy Kwalifikacji osobiście i wywołują rumieniec na twarzach ich twórców.
Należy zdać sobie sprawę, że studia wyższe stały się masowe – co drugi człowiek w wieku 19 lat zostaje studentem. W ciągu ostatniego dziesięciolecia liczba studentów wzrosła niemal pięciokrotnie; w efekcie, w murach uczelni znalazła się młodzież o bardzo zróżnicowanych predyspozycjach intelektualnych [Krajowe ramy kwalifikacji w szkolnictwie wyższym jako narzędzie poprawy jakości kształcenia]. Powstał więc problem, jak zorganizować proces kształcenia, by mogła podołać mu ta część młodzieży, która się do studiowania nie nadaje. Jest to problem istotny, bowiem młodzi ludzie o niższym potencjale intelektualnym też chcą dostać (lub kupić) dyplomy wyższych uczelni. W dobie budowania społeczeństwa opartego na wiedzy mają do tego prawo. Poza tym, w obecnej sytuacji gospodarczej nie mają nic lepszego do roboty.
Nadszedł więc czas, byśmy przestali traktować wyższe studia jako dostępne tylko wybrańcom. Przeprowadzona w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku reforma polskiej oświaty spowodowała bowiem, że dla wielu młodych ludzi studia wyższe stanowią pierwszy (i zazwyczaj ostatni) etap kształcenia. Przecież szkoła średnia dawno odstąpiła od kształcenia młodzieży, skupiając się na jej uczeniu. Istnieje duża różnica pomiędzy „uczeniem się”, „uzyskiwaniem wykształcenia” i „studiowaniem”. To ostatnie, zgodnie z duchem obecnie wdrażanej reformy szkolnictwa wyższego, realizowane będzie w ramach studiów doktoranckich. Absolwenci tych studiów po przeszkoleniu na zagranicznych postdokach uzyskają zdolność do twórczego myślenia.
Ataki na ideę powszechnego kształcenia, której najdoskonalszym ziemskim wcieleniem są Krajowe Ramy Kwalifikacji są głupie i staromodne. Fanklub KRK zwraca uwagę, że hołdowanie poglądom dziewiętnastowiecznego filozofa Le Bona:

dać człowiekowi oświatę, której nie będzie mógł twórczo zużytkować, to znaczy zniszczyć jego dumę i zrobić z niego buntownika

to wstecznictwo. Jest chyba dla każdego oczywiste, że Proces Boloński nie może doprowadzić do żadnych buntów, bo jest dobry.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz