piątek, 26 października 2012

Żaby Hopsasa



Znany polski etnograf, Askenazy Hopsas, opublikował w Wiadomościach Folklorystycznych kolejny artykuł z cyklu „Przysłowia mądrością narodu”.  Autor od lat zajmuje się współczesnym wykorzystaniem  ludowej mądrości w praktyce, szczególnie zaś w efektywnym zarządzaniu zasobami ludzkimi. Najbardziej znanym jego osiągnięciem było doprowadzenie do praktycznego  wykorzystania w MNiSW mądrości zawartej w przysłowiu „Psy szczekają, karawan jedzie dalej”. Grant europejski przyznany na ten cel został już zakończony i rozliczony.
Przedmiotem najnowszej pracy Profesora jest przysłowie „Konia kują, a żaba nogę podstawia” i jego zastosowanie w okresowej ocenie dorobku naukowego pracowników naukowych. Uczony zauważa, że przysłowie pasuje jak ulał do stosowanej obecnie zasady, mówiącej iż miarą wartości dorobku naukowego jest wartość punktowa czasopism, w których się on ujawnił. Argumentuje, że uzyskany przez czasopismo współczynnik przebicia (IF) nijak się ma do współczynnika przebicia konkretnej, opublikowanej w nim pracy*. W efekcie słabe prace, opublikowane w wysoko notowanych czasopismach uzyskują niezasłużenie wysoką punktację, z czego korzystają,  także niezasłużenie, ich autorzy. Mamy tu więc najprawdopodobniej do czynienia z mniej lub bardziej świadomym stosowaniem omawianego przysłowia w praktyce.
O ile stwierdzenia przytoczone powyżej można by jeszcze uznać za spowodowane rozmiękczeniem mózgu dziwactwo, to dalsze wywody, zawarte w rozdziale „Praktyczne wskazówki, jak odróżnić konia od żaby”, to czysty skandal. Autor sugeruje w nim, że gremia oceniające dorobek uczonych nie potrafią dokonać zawartego w tytule rozróżnienia i postuluje, by punkty przyznawane czasopismom zastąpić, w przypadku oceny osobistego dorobku uczonych, liczbą cytacji poszczególnych ich prac. W bełkotliwy sposób, powołując się na wątpliwej wartości badania [link], argumentuje, że prace publikowane w wysoko notowanych czasopismach są znacznie chętniej cytowane, a co za tym idzie, można oczekiwać, by uzyskiwały określoną (uzależnioną od IF czasopisma) minimalną liczbę cytowań. W zupełnym szaleństwie, jakie osiągnął, posuwa się do stwierdzenia, że nie cytowana przez nikogo (poza autorem) lub sporadycznie zacytowana praca, wydana w dobrym czasopiśmie, jest z całą pewnością denna, a co za tym idzie autor powinien dostawać za nią punkty karne ! I na odwrót –praca opublikowana w nisko notowanych czasopiśmie, ale wielokrotnie cytowana, powinna uzyskać wysoką premię punktową, bo z całą pewnością jest to praca bardzo wartościowa.
Tezy Askenazego Hopsasa, złośliwie umniejszające wartość dorobku wielu wysoko punktujących uczonych, ukazały się w czasopiśmie o tak znikomym współczynniku przebicia, że z całą pewnością nie warto traktować ich poważnie. Ponieważ właśnie wystąpił o grant pt. „Jak odróżnić konia od żaby” w Komisji Zoologii NCN, należałoby, póki czas, zablokować ten wniosek aby zapobiec marnowaniu pieniędzy podatnika na tego typu „badania”.

*Powołuje się w tym na liczne analizy, między innymi na pracę Petera Seglena pod prowokacyjnym tytułem Why the impact factor of journals should not be used for evaluating research [link]. Wykazano w nich, że tylko niewielka część prac opublikowanych w danym czasopiśmie buduje jego współczynnik przebicia (prestiż). Nawet w najlepszych czasopismach, prace słabe i bardzo słabe znacznie przeważają nad dobrymi. Bardzo to wszystko podejrzane …..

inny ciekawy link tutaj 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz