Znany polski etnograf, Askenazy
Hopsas, opublikował w Wiadomościach Folklorystycznych kolejny artykuł z cyklu
„Przysłowia mądrością narodu”. Autor od
lat zajmuje się współczesnym wykorzystaniem ludowej mądrości w praktyce, szczególnie zaś w
efektywnym zarządzaniu zasobami ludzkimi. Najbardziej znanym jego osiągnięciem
było doprowadzenie do praktycznego wykorzystania
w MNiSW mądrości zawartej w przysłowiu „Psy szczekają, karawan jedzie dalej”. Grant
europejski przyznany na ten cel został już zakończony i rozliczony.
Przedmiotem najnowszej pracy
Profesora jest przysłowie „Konia kują, a żaba nogę podstawia” i jego
zastosowanie w okresowej ocenie dorobku naukowego pracowników naukowych. Uczony
zauważa, że przysłowie pasuje jak ulał do stosowanej obecnie zasady, mówiącej
iż miarą wartości dorobku naukowego jest wartość punktowa czasopism, w których
się on ujawnił. Argumentuje, że uzyskany przez czasopismo współczynnik
przebicia (IF) nijak się ma do współczynnika przebicia konkretnej,
opublikowanej w nim pracy*. W efekcie słabe prace, opublikowane w wysoko
notowanych czasopismach uzyskują niezasłużenie wysoką punktację, z czego
korzystają, także niezasłużenie, ich
autorzy. Mamy tu więc najprawdopodobniej do czynienia z mniej lub bardziej
świadomym stosowaniem omawianego przysłowia w praktyce.
O ile stwierdzenia przytoczone
powyżej można by jeszcze uznać za spowodowane rozmiękczeniem mózgu dziwactwo,
to dalsze wywody, zawarte w rozdziale „Praktyczne wskazówki, jak odróżnić konia
od żaby”, to czysty skandal. Autor sugeruje w nim, że gremia oceniające dorobek
uczonych nie potrafią dokonać zawartego w tytule rozróżnienia i postuluje, by
punkty przyznawane czasopismom zastąpić, w przypadku oceny osobistego dorobku uczonych,
liczbą cytacji poszczególnych ich prac. W bełkotliwy sposób, powołując się na
wątpliwej wartości badania [link], argumentuje, że prace publikowane w wysoko
notowanych czasopismach są znacznie chętniej cytowane, a co za tym idzie, można
oczekiwać, by uzyskiwały określoną (uzależnioną od IF czasopisma) minimalną
liczbę cytowań. W zupełnym szaleństwie, jakie osiągnął, posuwa się do
stwierdzenia, że nie cytowana przez nikogo (poza autorem) lub sporadycznie
zacytowana praca, wydana w dobrym czasopiśmie, jest z całą pewnością denna, a
co za tym idzie autor powinien dostawać za nią punkty karne ! I na odwrót
–praca opublikowana w nisko notowanych czasopiśmie, ale wielokrotnie cytowana,
powinna uzyskać wysoką premię punktową, bo z całą pewnością jest to praca
bardzo wartościowa.
Tezy Askenazego Hopsasa, złośliwie
umniejszające wartość dorobku wielu wysoko punktujących uczonych, ukazały się w
czasopiśmie o tak znikomym współczynniku przebicia, że z całą pewnością nie
warto traktować ich poważnie. Ponieważ właśnie wystąpił o grant pt. „Jak
odróżnić konia od żaby” w Komisji Zoologii NCN, należałoby, póki czas,
zablokować ten wniosek aby zapobiec marnowaniu pieniędzy podatnika na tego typu
„badania”.
*Powołuje się w tym na liczne analizy, między innymi na
pracę Petera Seglena pod prowokacyjnym tytułem Why the impact factor of journals should not be used for evaluating
research [link]. Wykazano w nich, że tylko niewielka część prac opublikowanych
w danym czasopiśmie buduje jego współczynnik przebicia (prestiż). Nawet w
najlepszych czasopismach, prace słabe i bardzo słabe znacznie przeważają nad
dobrymi. Bardzo to wszystko podejrzane …..
inny ciekawy link tutaj
inny ciekawy link tutaj
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz