piątek, 12 października 2012

Prawo Kampusa



Według Wikipedii, „Ekonomika uniwersytetu to zupełnie nowa dziedzina badań, uważana obecnie (po zrozumieniu roli tzw. ‘teorii  ekonomicznych’ w wywołaniu obecnego kryzysu finansowego*), wraz z całą resztą ekonomii, za hochsztaplerkę”.
Nie ulega jednak wątpliwości, że dziedzina ta dopracowała się własnej, oryginalnej metodologii i jednego powszechnie znanego prawa, znanego jako  ‘Prawo Kampusa’. W pewnym uproszczeniu, Prawo Kampusa mówi, że dochody uniwersytetu wzrastają wraz z rozbudową jego kampusa, i że wzrost ten ma charakter wykładniczy. Ilustrację  Prawa Kampusa stanowi załączony wykres, przedstawiający zależność pomiędzy wysokością dochodów uniwersytetu (miliony dolarów amerykańskich, oś Y) a liczbą budynków w jego kampusie (oś X). 

 
Liczne prace, prowadzone do tej pory, sugerowały iż Prawo Kampusa jest jednym z najbardziej uniwersalnych praw ekonomii – jego obowiązywanie dowiedziono w tak różnych krajach jak Stany Zjednoczone i Turcja, Wielka Brytania i Chiny, Norwegia i Wyspy Zielonego Przylądka. Jakimż więc zaskoczeniem była opublikowana w 2010 roku praca Eleonory X. Pobiedowej, w której badaczka ta wykazała, że Prawo Kampusa zupełnie nie sprawdza się w odniesieniu do Polskich Uniwersytetów ! Zależność pomiędzy wielkością kampusa a dochodami tych placówek kształtuje się wręcz odwrotnie niż wszędzie indziej (patrz wykres poniżej). Oznacza to, że każdy oddany do użytku budynek generuje nowe straty (związane z jego utrzymaniem), pogłębiając kłopoty finansowe uniwersytetu.

 
Przyczyny odwrócenia trendu w Polsce pozostają nieznane. Obecnie istnieje tylko jedna hipoteza, próbująca wyjaśnić ten zaskakujący fenomen. Jest to tzw. ‘hipoteza redukcyjno-regresywna’, sformułowana kilka miesięcy temu przez znanego na całym świecie rosyjskiego logika i filozofa, Marka Z. Niepokornogo oraz litewskiego psychologa Odontisa Firgajło. Uczeni ci, analizując dokładnie przebieg zdarzeń zachodzących podczas rozwoju typowego kampusa zwrócili uwagę na istnienie logicznego związku pomiędzy finansową, naukową i edukacyjną kondycją uniwersytetu (wyrażoną współczynnikiem FNE), a decyzją jego władz o budowie kolejnego budynku kampusa. Władze typowego uniwersytetu stosują dedukcję progresywną: wychodząc od już ustalonych przesłanek (FNE) dochodzą na drodze logicznego rozumowania do wniosków (konieczność i zakres rozbudowy kampusa). Władze polskich uniwersytetów stosują całkiem inną taktykę. Polega ona na podejmowaniu decyzji w sposób instynktowny, bez wnioskowania w oparciu o możliwe do ustalenia (i w zasadzie znane) przesłanki (FNE).
Autorzy wykazali, że opisany proces decyzyjny jest tylko z pozoru nielogiczny. Firgajło, jako psycholog specjalizujący się w badaniu niepełnosprawnych umysłowo polityków, stykał się z nim wielokrotnie. Twierdzi jednak, iż jest on pozbawiony logiki jedynie w ocenie niewyrobionego obserwatora, który sądzi iż celem procesu decyzyjnego jest podjęcie racjonalnej (właściwej, ekonomicznie uzasadnionej) decyzji. Umysłowo upośledzeni politycy podejmują jednak decyzje głównie w celu wywarcia zamierzonego wrażenia na ludziach (tzw. target-grupie, w skrócie targecie). Decyzja upośledzonego polityka ma skutkować wywołaniem określonego procesu myślowego (rozumowego) w targecie, konkretnie redukcji regresywnej. Strategiczne decyzje kampusowe w Polsce mogą mieć ten sam charakter. Ich celem może być doprowadzenie targetu do wniosku, iż uniwersytet, którego stać na kosztowne inwestycje musi być w bardzo dobrej kondycji (FNE). Za taką interpretacją przemawiałby także fakt, że opublikowane do tej pory krzywe skutków finansowych wywołanych rządami niepełnosprawnych umysłowo polityków do złudzenia przypominają przebieg czerwonej krzywej na drugim z zamieszczonych wykresów. Oczywiście, by omawiane wykresy w pełni sobie odpowiadały, wartości odłożone na osi Y należy potraktować nie jako miliony, lecz miliardy dolarów.

*Wyczerpujące i bardzo interesujące omówienie tego zagadnienia znaleźć można w książce czeskiego ekonomisty, Tomasa Sedlacka pt. „Ekonomia dobra i zła”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz