niedziela, 8 stycznia 2017

PROSTA ODPOWIEDŹ NA TRUDNE PYTANIE


Pytanie brzmi: dlaczego polska nauka jest niereformowalna, dlaczego wszystkie próby jej ulepszenia nie powiodły się ?

Nad odpowiedzią od wielu lat głowią się kolejni ministrowie, rektorzy, profesorowie, publicyści, prezesi, miłośnicy, wrogowie, humaniści, fizycy, a nawet Obywatele Nauki. Wśród głowiących się nie brak też prawdziwych i mianowanych autorytetów, cyklistów (członków gangów wyłudzających pieniądze za cykliczne sporządzanie tzw. diagnoz stanu nauki i szkolnictwa wyższego), gangów kontrolujących rozdawnictwo budżetów na 'badania i/lub rozwój' (NCN, NCBiR), a nawet osobników  charakteryzujących się uczciwością i bezinteresownością, a więc zasługujących na nasz szacunek pomimo nękających ich deficytów mentalnych. Ale nic z tego głowienia nie wychodzi.

Wskazane zostały już wszystkie bolączki i ograniczenia, wszystkie błędy i wypaczenia, a nawet wszystkie sposoby ich naprawienia. Tylko że z gęstwiny postawionych diagnoz i proponowanych terapii nikt już nie jest w stanie wyłuskać tych właściwych. Gęstwina będzie rosła z miesiąca na miesiąc, z roku na rok, aż nas przywali i oszołomieni obudzimy się w upragnionym przez postmodernistów świecie postprawdy (modne słowo), w którym - jak wiadomo - nikt nie jest już w stanie niczego rozsądnego zaproponować. Nie mówię, że wszyscy będziemy z tego powodu nieszczęśliwi, bowiem budżety na przedsięwzięcia naukowe będą nadal rozdzielane, tyle że jeszcze głupiej niż obecnie. Ci, którzy nauczą się na specjalnych kursach i szkoleniach jak z nich korzystać, będą zadowoleni.

Sprawa może wydawać się więc przesądzona, ale tak nie jest. Wystarczy zapomnieć o tych wszystkich duperelach i oglądnąć animację zamieszczoną tutaj, a następnie wyciągnąć wnioski z użyciem logiki tradycyjnej. Jak widać, rysują się tu dwa najważniejsze problemy polskiej nauki: kadry i demokracja.  

Istnieją też dwa niezależne od siebie rozwiązania nękającego polską naukę problemu. Albo wymiana kadr ('opcja zerowa' zaproponowana tutaj), albo rezygnacja z tzw. demokracji akademickiej. W jednym i drugim przypadku należy jednak uważać, by do gremiów formułujących szczegółowe zasady przeprowadzonej operacji nie dopuścić przedstawionych w animacji szambonurków. Nie musi to być specjalnie trudne. W wyborze można kierować się przecież zapachem. 
No chyba, że wolimy zostać przy tym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz