Żartobliwo-sceptyczny blog poświęcony polskiej nauce, szkolnictwu wyższemu, itp. sprawom
wtorek, 14 października 2014
NIEPRZEWIDZIANE EFEKTY ZACIEŚNIANIA
Wbrew temu, co tutaj wielokrotnie pisałem, związki pomiędzy nauką a biznesem nie sprowadzają się wyłącznie do płacenia biznesmenom za pozory współpracy z uczelniami w dziedzinie budowania tzw. gospodarki opartej na wiedzy. Nasi biznesmeni sięgają już nie tylko po materialne rezerwy MNiSW i NCBiR, ale i po dobra duchowe w postaci doktoratów, przyznawanych przez polskie uczelnie [1] [2] [3].
Choć nie wiadomo, jakie jeszcze inne, związane z nauką dobra biznesmenów zainteresują, to wiadomo, że wcześniej czy później zostaną nimi przez uczelnianych mandarynów obdarowani. Tak to musi biegać, bowiem kierunek przepływu wszelakich dóbr może być, wbrew nadziejom uczelnianej biomasy, tylko jeden. Zacieśnianie współpracy musi się bowiem biznesowi opłacać, no nie?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz