niedziela, 8 grudnia 2013

PROFESOR KUKUŁKA WALCZY Z PARADYGMATEM

Jak wszystkim wiadomo, przyczyny wysokiego bezrobocia wśród absolwentów szkół wyższych zostały ostatecznie wyjaśnione błędnym działaniem uczelni, które zamiast kształcić fachowców, produkują bezrobotnych [szczegóły tutaj]. Wyjaśnienie to, zwane Aksjomatem Prezesa, stało się źródłem nowego paradygmatu w naukach społeczno-ekonomicznych. W jego ramach prowadzone są szeroko zakrojone prace publicystyczne, ministerialne i naukowe, które mają na celu piętnowanie i naprawianie błędów kształcenia wyższego w Polsce, Europie i na świecie. W efekcie tych działań wszyscy absolwenci wyższych uczelni będą prawidłowo wyedukowani i dostaną odpowiednią, dobrze płatną pracę. 

Omawiany program poznawczy rozwija się dynamicznie, obejmując coraz to większe fragmenty rzeczywistości - ostatnio pojawiła się publikacja pt. „Pracy trzeba uczyć w szkole”, rozszerzająca działanie Aksjomatu Prezesa na szkoły średniego szczebla, które według jej autorów nie uczą młodzieży jak radzić sobie na rynku pracy i dlatego kształcą bezrobotnych (Gazeta Wyborcza, 7-8 grudnia 2013). To z pewnością nie koniec paradygmatycznych eksploracji, bowiem za produkcję bezrobotnych odpowiadać mogą pośrednio także szkoły niższego szczebla oraz przedszkola, które nie wszczepiają narybkowi ducha przedsiębiorczości i konkurencji oraz nie uczą pisania CV.

W opozycji do panującego paradygmatu znajdują się obecnie jedynie prace prof. Aldony Kukułki z Wyższej Szkoły Działań Rynkowych w Pcimiu. Uczona ta przeprowadziła skomplikowane wyliczenia z których jakoby wynika, że liczba bezrobotnych zależy w głównej mierze od liczby dostępnych miejsc pracy. Jest to wynik tak zdumiewający, że gdyby znalazł potwierdzenie, zasługiwał by niewątpliwie na ekonomicznego Nobla.

Póki co, prof. Kukułka otrzymała ostatnio tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu w Barcelonie „Za uświadomienie hiszpańskim kręgom akademickim, że nagły wzrost bezrobocia wśród wykształconej  młodzieży w ich kraju wyniknął z likwidacji miejsc pracy a nie z niewłaściwego kształcenia studentów. Świadomość tego faktu uchroniła hiszpańskie szkolnictwo wyższe przed niepotrzebną i kosztowną reformą programów nauczania, a akademików przed załamaniem ”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz