sobota, 2 listopada 2013

POWTÓRKA Z ROZRYWKI

Obywatele Naiwni (ON), po częściowym zadbaniu o interesy polskiej humanistyki, odstąpili od jałowego krytykanctwa i przystąpili do działań konstruktywnych. Organizują w różnych miejscach w Polsce debaty typu "Mama na uczelni" bądź "Tata na uczelni", a ostatnio zaczęło im się marzyć poważniejsze przedsięwzięcie - organizacja kolejnego kongresu polskiej nauki

Była by to już czwarta impreza propagandowa z tej serii, tym razem firmowana (jak sądzę) przez neoliberałów z MNiSW. Trzy poprzednie odbyły się pod patronatem zwolenników dyktatury proletariatu. Pierwszy kongres (1951) zajął się skutecznym popsuciem polskiej nauki, dwa pozostałe (1973, 1986) poświęcono dyskusjom, jak ją naprawić. Poza pierwszą imprezą, w której uczestniczyli głównie kolaboranci i funkcjonariusze partyjno-państwowi, w pozostałych tłumnie uczestniczyli także naiwni uczeni, natchnieni wiarą w skuteczność tego rodzaju spędów.

Uczeni obradujący na kongresach naprawczych (czyli II i III), zajmowali się zarówno opracowaniem diagnozy, jak i środków zaradczych. Organizatorzy przyszłego, IV (naprawczego) Kongresu Nauki Polskiej mają więc ułatwione zadanie - mogą czerpać z wiecznie aktualnego dorobku swoich poprzedników. Na zachętę drobny fragment (wzięty stąd):


Wszystko, co przeczytaliśmy powyżej, pasuje jak ulał do obecnej sytuacji. Po drobnych poprawkach (numer poprzedniego kongresu, procenty), odkurzoną diagnozę można będzie postawić na IV Kongresie Nauki Polskiej. Podejrzewam, że znajdzie ona zastosowanie także na następnych kongresach (V, VI, VII ... ), które będą organizowane w dalszej kolejności. Kongresy mają u nas charakter cykliczny, problemy zaś permanentny.Taka narodowa specyfika.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz