Rok się kończy, warto więc ocenić postępy, wykonane przez polskie szkolnictwo wyższe stymulowane reformą. Do zrealizowania Planu Pięcioletniego Kudryckiej trochę nam brakuje - po trzech latach od jego obwieszczenia żadna z naszych uczelni nie przedarła się do europejskiej czołówki. Jakieś przedzieranie jednak następuje, bo aż cztery polskie placówki zaistniały jednak w rankingu innym niż corocznie sporządzany przez czasopismo "Perspektywy":
Nie wiadomo, czy nasza reforma jest na tyle dobrze obmyślona, by dorównać reformie w innych krajach, zaliczonych do tej kategorii. Być może jej walory ujawnią się później, bo na razie:
Pierwszą jaskółką ujawniania walorów będzie przedarcie się naszych czołowych uczelni do powyższej dziesiątki. Może to potrwać jednak wiele lat i nastąpi wtedy, gdy Chiny, Turcja i Rosja zmienią kategorię i zaczną być zaliczane do krajów rozwiniętych. Na zwolnione miejsca wskoczą nasze uniwersytety, oczywiście o ile w jakimś innym kraju rozwijającym się nie wymyślą lepszej reformy szkolnictwa wyższego, co jest, niestety, prawdopodobne.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz