niedziela, 30 czerwca 2013

POPRAWKA KOTYLIONA



Profesor Erazm Kotylion z Państwowej Wyższej Szkoły Zarządzania Zasobami Ludzkimi i Nieludzkimi w Siewierzu zaproponował genialne wyjście z impasu, w jakim znalazła się polska nauka. Profesor Kotylion postuluje wprowadzenie zasady dziedziczenia indeksu Hirscha, który z powodu niskich wynagrodzeń stanowi najczęściej jedyny życiowy dorobek polskiego uczonego. Ustanowienie dziedziczenia indeksu H musiało by się wiązać ze zobowiązaniem państwa do jego zamiany na pieniądze wtedy, gdy państwo będzie już na to stać. Rozwiązanie takie będzie z pewnością motywowało uczonych do pracy, ponieważ umożliwi ich dzieciom (wnukom) perspektywę finansową, której w chwili obecnej ich rodzice (dziadkowie) nie mogą im zapewnić.

Profesor proponuje, by wypłata wynosiła ok. 100 tys. złotych za punkt, oraz by mogła być zrealizowana jedynie w przypadku H większego niż 5. Ma to wiele zalet – po pierwsze, premiuje tych, którzy legitymują się dorobkiem wyższym niż średnia krajowa, wykluczając miernoty i osoby zajmujące się chałturzeniem zamiast pracą naukową. Po drugie automatycznie dowartościowuje te dziedziny, na których państwu najbardziej zależy, a więc nauki ścisłe, przyrodnicze i techniczne, choćby z tego względu, że uprawiający je poświęcają więcej czasu i energii na pracę naukową nie mogąc chałturzyć (brak prywatnych szkół o tych profilach). Po trzecie ogranicza wydatki państwa na ten cel do niezbędnego minimum a zarazem jest sprawiedliwe.

Omawiany projekt może zapewnić wiele innych korzyści. Na przykład dzieci uczonych, które wybrały karierę naukową, mogłyby nie zamieniać odziedziczonego Hirscha na pieniądze, lecz dodawać go do swojego indeksu, po złożeniu odpowiedniego zobowiązania. Powodowało by to dalsze oszczędności budżetowe i wzrost średniej krajowej wartości H, która jest obecnie zbyt niska. Podniosło by to niechybnie prestiż Polski na arenie międzynarodowej. Beneficjentom zapewniło by to natomiast szybsze awansowanie, bo jak wiadomo stopnie i tytuły naukowe w coraz większym stopniu zależą od H.  Poza tym, przyspieszenie awansu naukowego w Polsce to jeden z głównych celów reformy wprowadzonej przez MNiSW. Przyjęcie omawianej propozycji jako poprawki do ustawy (proponuję nazwać ją na cześć siewierskiego uczonego "poprawką Kotyliona") znacznie ułatwi osiągnięcie tego celu.

Opisany system jest zdecydowanie lepszy niż wypłacanie wysokich pensji na bieżąco, które przypomina kupowanie kota w worku. Ponieważ rzeczywistą wartość dokonań uczonego można ocenić dopiero po jego śmierci, wtedy też należy obliczyć należne mu wyrównanie.    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz