Chociaż wiem, że nie warto sobie zawracać głowy kolejnymi wymysłami biurokratów, to jednak postanowiłem, wykorzystując czas wolny, sprawdzić w internecie, co to takiego ten GBAORD i do czego on służy.
Surfując swobodnie, natrafiłem na jakąś związaną z w/w tematem stronę, z której, ku memu zdziwieniu, wydobywały się dźwięki przypominające bulgotanie. Zaintrygowany wchodziłem w kolejne linki i zakładki, podążając pilnie za wzmagającym się bulgotem, by odkryć skąd się on bierze. W końcu trafiłem na ekstremalnie bulgocącą stronę firmowaną przez Ministerstwo Dziwnych Reform, na której znajdowało się szereg różnie zatytułowanych przycisków:
Natężenie dźwięków wskazywało wyraźnie, że tu właśnie znajduje się pierwotne źródło bulgotu przebijającego do innych, powiązanych tematycznie stron. Byłem więc u celu i zacząłem eksplorację portalu.
Trochę niepokoiło mnie, że w tytule zamiast nasuwającego się w sposób oczywisty BUL, był PIK. Znajdowałoby to jakieś logiczne uzasadnienie, gdyby zamiast bulgotania portal emitował pikanie. Ale tak nie było. Najwyraźniej PIK nie był onomatopeją, a jakimś skrótem. Jego znaczenie nie zostało jednak przez autorów strony wyjaśnione.
Nie zniechęcony, analizowałem kolejne warstwy nagromadzonych w portalu informacji, chcąc zgłębić jego znaczenie i cel. Wyszło na to, że twardym rdzeniem bulgocącego przedsięwzięcia jest tzw. Obserwatorium Inteligentnej Specjalizacji (OIS), stanowiące coś w rodzaju cybernetycznego kamienia filozoficznego ofiarowanego regionalnym strategom rozwoju gospodarczego przez ministerialna szlachtę. Stratedzy będą wrzucali tam różne dane (między innymi na temat projektów naukowych według klasyfikacji GBAORD) i otrzymywali przepis na innowacyjny rozwój objętego ich władztwem regionu.
No i wreszcie zrozumiałem, że klasyfikacja GBAORD potrzebna jest w PIK by zadziałał OIS. Oraz że dźwięk emitowany przez portal to nie bulgot, lecz bełkot.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz