niedziela, 6 stycznia 2013

Dzień prawdy nadszedł i poszedł


Po Nowym Roku tysiące galerników polskiej nauki dowiedziało się (studiując paski wypłat i stany kont osobistych) o ile wypłacana im przez uczelnię pensja była niższa od zagwarantowanego ustawowo minimum (*). Wiedza ta, podobnie jak wszelka inna, odtajniana od czasu do czasu w tym pozbawionym prawa kraju, wywoła nieco niepotrzebnego zamieszania i tyle. Przecież żaden z galerników nie upomni się o wyrównanie. Gdy waży się kwestia podziału wyczekiwanych podwyżek, lepiej się nie wychylać. A potem trzeba się będzie jeszcze bardziej przyłożyć do wiosłowania.

(*) O ile mam rację wiążąc to wydarzenie z niezauważonymi przez nikogo podwyżkami pensji w 2012 roku. Mogę się jednak mylić. Wtedy dalszy ciąg tego wpisu proszę potraktować jako eksperyment myślowy (z dziedziny psycho-sociological fiction).

Każdy może zresztą sobie sprawdzić co mu się należało tutaj, a szczególnie przeczytać to, co znajduje się bezpośrednio pod trzecią tabelką.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz